Sam Trickett: ‘Kiedyś gry były wspaniałe, ale obecnie są pełne dobrych zawodowców’

Sam Trickett- 1Na swoim blogu, brytyjski pokerzysta pisze o niedawnej wizycie w Makau.

,,Przez ostatnie tygodnie grałem w oczekiwanie. Mój brat i jego partnerka oczekują swojego pierwszego dziecka, a ja naprawdę cieszę się, że zostanę wujkiem. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie gładko i chcę mieć pewność, że będę w domu, aby upewnić się, że tak się stanie.

Ostatnio odbyłem podróż do Makau. Byłem bardzo podekscytowany wyjazdem. Tęsknię za tym miejsce, jeśli mam być szczery. Mam tam wielu przyjaciół i pomimo tego, że wszystko jest tam tandetne poza pokerem, zawsze spędzam tam wspaniały czas. Zaprosił mnie tam Phil Ivey, a ja zaciągnąłem ze sobą Viktora Bloma. Używam słowa ,,zaciągnąłem”, ponieważ był trochę na minusie i nie chciał opuszczać swojego mieszkania. Poznałem Viktora cztery lub pięć lat temu. To było wtedy, gdy podróżowałem z Lukiem Schwartzem. Luke zaprzyjaźnił się z nim i dzięki niemu poznałem Viktora. On naprawdę jest miłym facetem. Jego angielski nie jest idealny, ale jest dobry. Gdy grasz przeciwko niemu, to jest bardzo agresywny, ale w jego życiu codziennym nie ma w nim niczego złego. Uwielbiam spędzać z nim czas i jest z nim dużo zabawy. Tak naprawdę nie robimy dużo rzeczy oprócz gry, jeśli mam być szczery. Poszliśmy na siłownię, popracowaliśmy, a Phil ma stół do ping-ponga w swoim pokoju, więc wszyscy wzajemnie zmuszaliśmy się do gry. Sporo graliśmy, a najlepszy był Viktor. Phil najbardziej kombinował, ciągle szukał sposobu na polepszenie swojego handicapu.

Jeśli chodzi o pokera, grałem głównie na stawkach HK$500/HK$1,000 i gry były naprawdę złe. Na szczęście, wygrałem około 200 tysięcy funtów. Sporo się zmieniło od czasów świetności. Jest grupa 30 osób, która stara się dostać do tej samej gry, więc musisz wstać o 08:00 rano, żeby wpisali twoje nazwisko na listę. Później czekasz do 11:00, a później grasz w naprawdę złej grze przez 10 godzin w nadziei, że to się poprawi. Nigdy tak się nie dzieje. W pewnym momencie, w grze było tak wielu zawodowców z Londynu, że to stało się śmieszne. Mogliśmy zostać w domu i oszczędzić na wydatkach. Kiedyś gry były wspaniałe, ale obecnie są pełne dobrych zawodowców, żadnych ,,fishy”.

Był taki czas, gdy gracze mogli wejść do gry i zarobić pieniądze, ale już tak nie jest. Nie polecam obecnie bycia zawodowcem. Nie ma tam akcji. Ja cieszę się, że wygrałem wystarczająco pieniędzy, aby to wszystko się opłaciło. Jeśli mam być szczery, to tego potrzebowałem. Ostatnio całe dwa dni grałem w klubie Palm Beach w Londynie na stawkach £200/£400. To była bolesna lekcja, kosztująca £150,000. Trochę wygrywasz, trochę przegrywasz. To na tym polega pokera. Musisz mieć pewność, że wygrasz nieco więcej niż przegrasz i na szczęście, udało mi się to w mojej karierze”.

Na podstawie: ,,The Sam Trickett Blog: Ping pong balls, poker pals and plenty od pros”, EverestPoker

PokerDevils- belka- Twitter- Hashtag

PokerDevils- belka- Twitter

PokerDevils- belka- Facebook- GIF

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *