Justin Oliver- Złoty człowiek

Justin Oliver- WSOP 2014- 1Złoto to słowo, które najlepiej opisuje życie pokerzysty Justina Olivera. Zarówno w jego karierze, jak i codziennym życiu.

Powiedzieć, że start pokerowej kariery Justina Olivera był ,,złoty”, to po prostu zwrócenie uwagi na oczywistość. Kanadyjczyk ma 38 lat, ale swoją przygodę z pokerem rozpoczął zaledwie 5 lat temu. Pomimo tak krótkiej obecności w tym środowisku, może pochwalić się lepszymi osiągnięciami niż część graczy z większym stażem. W 2013 roku zdobył swoją pierwszą bransoletkę WSOP ($2,500 NL Hold’em; $309,071)- w tym finale pokonał m.in. Jarreda Jaffe (3. miejsce), Davida Phama (4. miejsce), a w heads-up’ie Nicka Schwarmanna. W 2014 roku dołożył 2. miejsce w podobnym turnieju ($332,198).

Justin jest synem znanego biznesmena handlującego złotem i srebrem. -Mój tato chciałby, żebym Cię poprawił. On powiedziałby ,,Nie najbardziej znany w Toronto lub Kanadzie, ale najbardziej znany na świecie. Ludzie przychodzą do naszych sklepów z całego świata, tylko po to, aby go zobaczyć. Gdziekolwiek podróżujemy, nawet w najdziwniejsze miejsca, jak wyspy na Karaibach, ktoś go rozpozna i powie ,,Widziałem twoje reklamy”. Z jakiegoś powodu te reklamy są wszędzie- prostuje w rozmowie z Poker Player Newspaper.

Ojcem Justina jest Russell, właściciel firmy Oliver Jewellery. Posiada dwa sklepy w Toronto i ponad 40 lat doświadczenia w branży. Jest znany jako ,,Cash Man” oraz ,,Loan Arranger”. W Ameryce Północnej popularne są reklamy z jego udziałem. -Nie wiem, jaki inny jubiler będzie bardziej znany. Gdy popatrzysz na niektóre większe firmy, jak Tiffany i Cartier, to nie ma tam jednej osoby reprezentującej ich, która choćby zbliżyła się do mojego taty. On jest jednoosobowym oddziałem, jest znany wszędzie i zdecydowanie zarabia więcej pieniędzy w przeliczeniu na metr kwadratowy niż jakikolwiek inny jubiler na świecie. Nie zapominajcie, że mój tato ma dwa sklepy. Te wielkie firmy mają tysiące lokalizacji- wyjaśnia pokerzysta.

Justin urodził się i wychował w Toronto, ale obecnie większość czasu spędza w Los Angeles. Gdy był młodszy, był wprowadzany w branżę jubilerską i nawet wystąpił w kilku reklamach. Kilka lat temu opuścił rodzinny biznes (ma jeszcze trzech młodszych braci), gdy jego pokerowa gra zaczęła przynosić duże zarobki. Pracując w sklepie odpowiadał za powitanie klientów, wycenę ich biżuterii oraz negocjowanie cen. Jak mówi, te cechy przydają się przy pokerowym stole, gdzie ważne jest czytanie zachowań ludzi, co jak wskazuje jest jego najmocniejszą stroną.

W turniejach live wygrał do tej pory $715,716. Tegoroczny finał na WSOP, w którym wystąpił, miał miejsce dokładnie w Dniu Ojca. -Gdy przygotowywałem się do finału, powiedziałem ojcu, że zamierzam wygrać swoją drugą bransoletkę i dać mu ją. Niestety, zająłem 2. miejsce. Poszedłem więc do miejsca, gdzie trzymałem swoją bransoletkę z 2013 roku i dałem mu ją i życzyłem wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Ojca. Co możesz dać człowiekowi, który ma wszystko? Tą jedną rzecz, której on sam nie mógł sobie dać- wspomina. I dodaje, że dzięki wspólnym grom w Monopol i ciężkiej pracy w sklepie nauczył się od ojca podejścia taktycznego, analitycznego i umiejętności związanych z językiem ciała.

Jedno jest pewne w tej historii- na Justina czeka jeszcze więcej złota, zarówno przy pokerowym stole, jak i w życiu prywatnym.

Na podstawie: ,,Justin Oliver – A Canadian Pro in the Business of Gold”, Poker Player Newspaper

PokerDevils- belka- Twitter- Hashtag

PokerDevils- belka- Twitter

PokerDevils- belka- Facebook- GIF

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *